Świadectwa OR III KRAKÓW
Szczęść Boże
Wyjazd na Oazę Rodzin III ◦ planowaliśmy od dłuższego czasu i wiedzieliśmy, że to będą rekolekcje w Krakowie. I Pan Bóg wysłuchał naszych próśb. Zapisaliśmy się, jak tylko pojawiły się propozycje rekolekcji na stronie DK. Udało się. I nie byliśmy na liście rezerwowej.
Asia i Bogdan nasza para prowadząca z Łomży byli z nami w kontakcie i od początku poczuliśmy się zaopiekowania.
Czas rekolekcji na początku był trochę trudny. Trzeba było zostawić pracę, dom, rodzinę. Wyjść z Oazą ku Bogu. I wyruszyliśmy.
Program tych rekolekcji opierał się na poznawaniu żywego Kościoła, pięknych wspólnot prowadzących do Boga. Czas Eucharystii i nabożeństw w przepięknych świątyniach Krakowa i okolic uświadomił nam bogactwo naszego Kościoła. Możliwość przebywania w tych miejscach przenosiła nas w odległe życie, męczeństwo świętych i historię chrześcijaństwa.
Dziękujemy Bogu za czas rekolekcji, modlitwy, pięknych ludzi i duchowego napełnienia bogactwem Kościoła.
Gosia i Krzysiek
diecezja koszalińsko- kołobrzeska
Chciałbym się z Wami podzielić naszymi doświadczeniami działalności Boga w rzeczach związanych z rekolekcjami OAZA Rodzina III st. w Krakowie.
Było w Nas duże pragnienie przyjazdu na te rekolekcje. Ostatni rok był dla nas wyzwaniem pod kątem budowy domu. Razem z żoną obiecaliśmy sobie, że budowa domu nie będzie wymówką dla odpuszczenia rekolekcji. Przez pół roku przed terminem rekolekcji robiliśmy wszystko, aby zgrać nasze sprawy z terminem. Kryzysy i zwątpienia przychodziły, ale tylko gdy wspólnie z Żoną wyrażaliśmy chęć dalszego wyjazdu to Pan Bóg pomagał nam to przezwyciężać.
Największym kryzysem był czas, kiedy ktoś wycofał się swoją obietnicę pomocy finansowej przy budowie domu. Mając swoje zobowiązania wobec pracowników wpadliśmy w zadyszkę finansową, brak płynności. Były poważne i wielokrotne myśli o rezygnacji z tego wyjazdu. Aby przyjechać do Krakowa musieliśmy pożyczyć pieniądze. W dalszym ciągu oddawaliśmy te sprawy Panu Bogu. Dzień przed przyjazdem do Krakowa zamknęliśmy znaczący etap prac oraz sprawy formalne z dalszym finansowaniem budowy.
Na samych rekolekcjach doświadczyliśmy chorób, co pokrzyżowało nasze plany na czas wolny oraz raz musieliśmy zrezygnować z Mszy Św. Wszystkie te sprawy co wieczór oddawaliśmy Panu Bogu w krótkiej modlitwie. On z tych spraw wyciągnął wszystko co najlepsze i najważniejsze dla nas. Zamiast naszych planów mieliśmy czas na porządny odpoczynek na odespanie i regenerację. Bardzo tego potrzebowaliśmy.
Największą wartością tych rekolekcji były spotkania żywym kościołem. Zobaczyliśmy wile różnych dróg do Jezusa, tyle różnych sposób na zaniesienie Go innym. Po tych spotkaniach miałem natchnienie, że Kościół mimo swoich problemów, kryzysów żyje i będzie żył, bo Jezus daje natchnienia, daje powołania takim osobom, które działają na Chwałę Panu Bogu.
Na tych rekolekcjach mocno odczułem siłę wspólnoty. Oprócz doświadczenia z kręgów jak Pan Bóg działa i prowadzi innych to mocno odczułem siłę wspólnoty w dwóch sytuacjach.
Pierwsza sytuacja to praca nad znakiem Oazy, gdy w kilka różnych osób, które mają różne umiejętności, wrażliwości czy wizję spotkaliśmy się i Pan Bóg nas poprowadził w tym zadaniu. Razem z Nim stworzyliśmy piękny znak dla naszej Oazy.
Druga sytuacja to, gdy w nocy było trzeba pomóc drugiemu człowiekowi na ulicy. Bóg pokazał siłę wspólnoty, gdy Hubert i Łukasz wyszli za mną na ulicę w nocy, w środku obcego miasta, gdy dzwoniłem po karetkę. W tym momencie znaliśmy się tylko 9 dni, a Pan Bóg zrobił z nas piękną wspólnotę, która żyje i działa.
Kolejną strefą, gdzie doświadczyliśmy działa Pana Boga to codzienny dialog małżeński. Mimo, że nasz dialog i komunikacja wg mnie nie jest najgorsza, ale ten czas z Bożą łaską, która wprowadziła pokój i wzajemne zrozumienie pozwolił spojrzeć nam z dystansem na tematy poruszane na dialogu i wskazać sprawy do poprawy i zmian.
Chwała Panu za ten czas rekolekcji.
Krystian i Julita
Odsłony: 126

