Sakrament życia - Chrzest Święty

Opublikowano: niedziela, 10 styczeń 2016 Agnieszka Frydrych Drukuj

Nie pamiętam swojego chrztu – narodzin dla nieba. Wiele razy też przeżywałam chrzest małych dzieci jako coś oczywistego. Przychodziłam do kościoła na Mszę Świętą, podczas której rodzice stojąc u progu kościoła prosili o ten sakrament. Ot, zwyczajna chwila… która musi się wydarzyć. Widzę teraz moją niedojrzałość wówczas. Jak bardzo nie rozumiałam tego, co właśnie dzieje się na moich oczach. Pan całkowicie odmienił moje spojrzenie na tę świętą rzeczywistość. Bardzo dobrze pamiętam chrzest naszych dzieci. Bóg podczas tego wydarzenia dokonał czegoś niezwykłego. Napełnił serce darami, których nie jestem w stanie nawet opisać. Do dziś czuję mokre policzki od łez, które wypływały z moich oczu bez żadnej kontroli. Były to łzy wdzięczności, poczucia niezwykłej bliskości Boga, Jego mocy i potęgi, a nade wszystko Miłości. Czego dokonał Pan podczas tego niezwykłego wydarzenia? Czego dokonuje Bóg podczas każdego chrztu?

Uświadomienie tej prawdy jest wielką łaską.

Po naszych pierwszych rodzicach dziedziczymy grzech pierworodny. Dziedzictwo bardzo niechciane i niechlubne. Grzech ten jest skazą, która pozostawia człowieka w ciemności, bez Bożego światła. Grzech, który wprowadził niepokój, rozproszenie, dysharmonię, utratę Bożej obecności, zachwianie relacji między małżonkami, przyniósł poczucie wstydu, ucieczkę od Boga, chowanie się przed Jego cudowną Miłością, brak wiary w Jego Miłość, która nigdy nie zmienia się względem człowieka ani nie cofa. Grzech, który wpuścił Złego na teren, który powinien w całości należeć do Pana. Grzech, który przynosi śmierć. Grzech, który w konsekwencji czyni nas skłonnymi do zła. Dziecko, które się rodzi, a które niczemu nie jest winne poprzez swoją świadomość, dźwiga cały ten ciężar aż do momentu chrztu świętego. Dlatego też kapłan na początku udzielanego sakramentu prosi Pana w modlitwie egzorcyzmu, aby uwolnił to dziecko spod władzy Złego.

Chrzest całkowicie uwalnia od grzechu pierworodnego. Uwalnia również od każdego innego grzechu w przypadku osoby, która przyjmuje ten sakrament, a świadomie czyniła zło.

Pan podczas chrztu czyni cię swoim dzieckiem. Swoim umiłowanym dzieckiem. Jakże pasują do tego momentu słowa proroka Izajasza : „Wybrany mój, w którym mam upodobanie” Iz 42,1. Od tego momentu całkowicie należysz do Pana. Zerwał On zasłonę ciemności, wymazał piętno, które odcisnął Zły, a w to miejsce postawił niezatartą Pieczęć. Jesteś opieczętowany przez Pana, jesteś Jego! Nikt już więcej nie ma do ciebie prawa, tylko Bóg! Nie daj się więc zwodzić Złemu i oszukiwać. Jezus jest Panem! Tylko On sprawuje władzę nad twoim życiem nikt inny! Jesteś Jego wybranym, umiłowanym dzieckiem!

Udzielając ci sakramentu chrztu Pan również wylał na ciebie swojego Ducha. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął” Iz 42,1. Poruszasz się więc od tego momentu w obecności Ducha Świętego. W Jego przestrzeni możesz czuć się całkowicie bezpiecznie. A skoro przychodzi Duch Święty to nie sam. Przynosi ze sobą obfitość darów – takich, jakich potrzebujesz. Wyposaża cię tak, że nie ogarniasz tego. Składa pocałunek na twoim czole, który jest widoczny dla wszystkich bytów niewidzialnych. Wzbudzasz przez to szacunek w niebie. Masz też stałego opiekuna – Anioła Pana, który chce ci służyć ze względu na Pana.

Twoje ciało czyni świątynią Ducha Świętego. Najpiękniejsza ziemska świątynia nie jest w stanie sprostać pięknu twojemu w momencie, kiedy rzeczywiście jesteś miejscem zamieszkania Pana. Cała Trójca Święta zamieszkuje w tobie – Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Ogarniasz? Bo ja nie bardzo.. Mogę tylko w milczeniu głęboko pochylić się i w pokorze przyjąć tę prawdę.

Bóg też przyjął cię do Wspólnoty, jaką jest Kościół. Niezwykły to dar, przez wielu niedoceniany, a często nierozumiany. Iluż to ludzi ochrzczonych pluje na swoją Świętą Matkę Kościół. Przez szemranie i oczernianie Kościoła nie wiedzą, że bezczeszczą samych siebie. Ty natomiast, świadomy tej wielkiej łaski nieustanie módl się za Kościół – Mistyczne Ciało Chrystusa, którego jesteś członkiem. Sam  Chrystus jest jego Głową. Oddał życie za Kościół, który jest Jego Oblubienicą.

Bóg przyodziewa twoją duszę niezwykłą szatą (symbol białej szaty) – nosisz w sobie stan łaski uświęcającej. Co to znaczy? Że jesteś święty. Dopóki nie zgrzeszysz. A jak zgrzeszysz Pan również i na to znalazł sposób – sakrament pokuty i pojednania. Tam na nowo przywraca blask twojej duszy. Świecisz :) Piękny jesteś wtedy – nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak bardzo. Bóg sam udziela ci ze swojego blasku.

Zapalana jest również od Paschału twoja świeca, która będzie towarzyszyła ci aż do momentu kiedy odejdziesz do Pana. Sam Chrystus jest ci wówczas Światłem. Przynosi ci w darze światło wiary. Dar ten jest piękny i posiada niezwykłą moc. Od ciebie jednak zależy jak będziesz go rozwijał. Najpierw rodzice twoi w obecności kapłana i Kościoła wyznają za ciebie tę wiarę. To im w pierwszej kolejności Pan powierza ten delikatny dar. Zobowiązują się wychować cię w wierze. Później ty sam jesteś odpowiedzialny za rozwój wiary w twoim życiu. Jest to niezwykle delikatny i kruchy dar. Nie pielęgnowany może zupełnie zostać ci odebrany. Strzeż go zatem jak największego skarbu.

Podczas chrztu zostajesz również namaszczony olejem krzyżma świętego. Sam Bóg cię namaszcza i uzdalnia do walki duchowej, która będzie odtąd i twoim udziałem. Daje ci siłę do zmagania się ze złem. Namaszczenie również oznacza szczególne wybranie przez Boga oraz wyznacza ci ściśle określone zadania, których wypełnianie będzie prowadzić do realizowania się w tobie i tam gdzie zostaniesz posłany – Bożej woli. Do wykonania tych zadań Bóg daje ci - swojemu wybrańcowi swoją moc, namaszcza cię Duchem Świętym.

Obmycie wodą – Bóg cię obmywa i oczyszcza z wszelkiego brudu. Stajesz się czysty i uzdolniony do czynienia dobra.

Co mogę zrobić w obliczu tak niesamowitego dobra, które Pan uczynił także moim udziałem?

Mogę tylko klęknąć przed tą niezwykłą, życiodajną, świętą Tajemnicą Chrztu...

Mogę tylko z radością wychwalać Pana i dziękować Mu za tę niepojętą rzeczywistość…

Mogę trwać w uwielbieniu Pana…

Życzę ci Drogi Przyjacielu w tę niezwykłą Niedzielę Chrztu Pańskiego odkrycia na nowo rzeczywistości chrztu świętego :)

Agnieszka F.

Odsłony: 133