"Znam twoje uciemiężenie" i z każdej twojej niewoli cię wyprowadzam!

Opublikowano: niedziela, 28 luty 2016 Agnieszka Frydrych Drukuj

Panie, martwię się tym…. Ta sprawa nie daje mi spokoju… jest we mnie tyle słabości… co raz to upadam… dosięga mnie grzech… nawet jeżeli wstanę, za chwilę to samo… czasami już nie mam sił, jestem zmęczony nieustannym zmaganiem się między wyborem tego co dobre i tego co mnie zniewala… prawdziwy Panie Wielki Post…

Najdroższe Moje dziecko „Dosyć napatrzyłem się na udrękę twoją i nasłuchałem się narzekań twoich na ciemiężców, znam więc twoje uciemiężenie. Zstąpiłem, aby cię wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód” Wj 3,8

Nie martw się zatem NICZYM!

Dzisiaj Pan mówi, że widzi to wszystko z czym się zmagasz, co cię boli, co dotkliwie rani. Słyszy cię. Nie musisz powtarzać sto razy, On usłyszał cię już za pierwszym razem, słyszy najmniejszy szept, najmniejsze poruszenie duszy! Przychodzi i wyrywa cię z twojego Egiptu, z twojej najczarniejszej niewoli. Jesteś złożony w Jego ręku! Co lub kto? może cię dosięgnąć? Pan przychodzi, aby obdarować cię, nakarmić mlekiem i miodem, „wprowadzić do ziemi żyznej i przestronnej”. Wiesz co to znaczy? Że Jego miłość jest ponad tym co cię zniewala, zabiera wolność, czyni niewolnikiem. Pan czyni cię WOLNYM! Umarł za twoje grzechy – za te, które popełniłeś do tej pory, jak również za te, które dopiero popełnisz do końca swoich dni! NIGDY nie odwraca swojej Twarzy od ciebie, nieustannie szepcze słowa miłości! Jeżeli czasami karci to tylko dlatego, aby przygotować cię na spotkanie z Nim, na obcowanie z Nim twarzą w Twarz przez całą wieczność! Okrył cię chwałą, ubrał w szaty zbawienia.

NIE MA TAKIEJ SYTUACJI W TWOIM ŻYCIU I TAKIEGO GRZECHU, Z KTÓRYM BY JEZUS SOBIE NIE PORADZIŁ!

Zapytasz wobec tego: to dlaczego w moim życiu nie dzieje się dobrze? Skoro Bóg kocha mnie niezmiennie i bezgranicznie?

Drogi Przyjacielu, aktualne jest na dziś wezwanie ewangeliczne: „jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie” Łk 13,5 Pan szanuje twoją wolność. Jeżeli chcesz trwać w swojej niewoli, nie sprzeciwi ci się. W innym wypadku zaprzeczyłby sam sobie.

Przyjrzyj się dzisiaj cierpliwości Jezusa. Drzewem figowym jesteś ty – zasadzony w pięknej winnicy Boga. Tak na marginesie – skąd Bogu przyszło do głowy, żeby figowiec zasadzić w winnicy? To tylko świadczy o Jego niesamowitej miłościJ. Co jakiś czas przychodzi i szuka owoców w tobie – owoców miłości. Wiele darów złożył w tobie… kiedy przyniosą owoce? Niestety nie ma… Nie owocujesz. Każda twoja niewola nie pozwala rodzić. Trzyma cię na uwięzi. Przyznaj, nadajesz się tylko do wycięcia….jesteś całkowicie wyjałowiony.

Ale w tej winnicy jest NIEZWYKŁY Ogrodnik – JezusJ, który prosi: ”Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc”. Łk 13,8 Wiesz co to znaczy, że Jezus cię „okopie i obłoży nawozem”? Obdarowuje cię zawsze i nieustannie potrzebnymi łaskami. Zalewa cię morzem błogosławieństw w każdej sekundzie! Uzdalnia do miłości, uzdrawia, leczy każde twoje zranienia. ZAWSZE MA NADZIEJĘ…, że „może wydasz owoc”, że może wrócisz… do stanu łaski, do pierwotnej miłości, że na nowo rozpalisz charyzmat wiary. NIEZWYKŁY to Ogrodnik, pełen mocy i miłości! Nigdy cię nie zostawia ani nie opuszcza. Dba o swoje drzewo figowe jak nikt inny. Nie męczy się ani nie nuży, nie denerwuje ani nie jest rozczarowany, kiedy kolejny rok… nie znajduje owoców. Nieustannie walczy… za ciebie. Podnosi kiedy nie masz siły, posyła Świętego Ducha Swego, napełnia cię obfitością jakiej nie jesteś w stanie sobie wyobrazić.

Pamiętaj jednak o ostatnim zdaniu z dzisiejszej Ewangelii, które zostało wypowiedziane przez Ogrodnika: „A jeśli nie,(przyniesie owocu) w przyszłości możesz je wyciąć”. Łk 13,9

……………………

Nie myśl o sobie źle, nie jesteś nieudacznikiem, nie porównuj się nigdy do innych - ten teren należy do Złego. Produkuje on w tobie takie myśli, abyś przestał wierzyć, że jesteś najwspanialszym stworzeniem Pana. Jesteś kochany i stworzony do tego, by kochać. Jezus – jeżeli zechcesz uzdolni cię do miłości, do stawania w prawdzie, do czynienia w Imię Jezusa wielkich dzieł. Uwierz. Masz przedziwnego Ogrodnika.

Błogosławionej niedzieli

Agnieszka F.

Rozważania w oparciu o tekst:

(Łk 13,1-9)
W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.

(Wj 3,1-8a.13-15)
Mojżesz pasł owce swego teścia, Jetry, kapłana Madianitów, zaprowadził pewnego razu owce w głąb pustyni i przyszedł do góry Bożej Horeb. Wtedy ukazał mu się Anioł Pański w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Mojżesz widział, jak krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego. Wtedy Mojżesz powiedział do siebie: Podejdę, żeby się przyjrzeć temu niezwykłemu zjawisku. Dlaczego krzew się nie spala? Gdy zaś Pan ujrzał, że Mojżesz podchodził, żeby się przyjrzeć, zawołał Bóg do niego ze środka krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! On zaś odpowiedział: Oto jestem. Rzekł mu Bóg: Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. Powiedział jeszcze Pan: Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Mojżesz zasłonił twarz, bał się bowiem zwrócić oczy na Boga. Pan mówił: Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemiężców, znam więc jego uciemiężenie. Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód. Mojżesz zaś rzekł Bogu: Oto pójdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mię do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć? Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I dodał: Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was. Mówił dalej Bóg do Mojżesza: Tak powiesz Izraelitom: JESTEM, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia.

Odsłony: 187